wtorek, 23 sierpnia 2016

Żywiec Żdrój soczysty...

Jakiś czas temu otrzymałam w ramach testów napoje Żywiec Zdrój Soczysty.
Żywiec Zdrój Soczysty, to idealne połączenie krystalicznie czystej wody z pysznym sokiem z owoców.
To produkt inspirowany naturą, idealny dla miłośników napojów smakowych.
W ofercie dostępne są trzy smaki:
- jabłko
- wiśnia
- cytryna.
Moja córka uwielbia wody smakowe, dlatego też bardzo się ucieszyła, kiedy paczuszka dotarła do nas.
Testowaliśmy smak jabłkowy.
Wstawiła sobie nawet do lodówki, aby było zimne, bo były upały na zewnątrz.
Nalała do szklanki i ....
Hmmmmmmmmmmmmmmmmmm.....
Spodziewała się czegoś innego...
Z resztą ja również...
Niby smak jest, ale jak dla nas jest strasznie sztuczny...
Okropnie słodkie i strasznie z chemicznym posmakiem...
Fakt, fajnie chłodzi w gorące dni, ale nie skusiłabym się ponownie na wypicie tego.
Może za jakiś czas spróbujemy pozostałych dwóch smaków, jednak na razie odpuszczamy.



piątek, 5 sierpnia 2016

Lech Mojito...

Wraz z portalem Testmetoo miałam przyjemność przetestować piwko Lech o smaku Mojito.
Przyznam się szczerze,że uwielbiam piwa typu radler,dlatego bardzo się ucieszyłam z tej możliwości:)
Do testowania przyjechało 8 puszek:)
Od razu zabrała jedną sąsiadka:)
Potem drugi sąsiad dostał i znajomi:)
Schodziłem je w lodówce i otworzyłam...
I mnie nie powaliło...
Zapach jest ok...
Procenty tez(całe 2%)...
Ale smak...
Krótko mówiąc,jak dla mnie nie przypomina mojito... 
Niby jest rum i limonka,ale jest jakiś jeden składnik,który nie pasuje mi kompletnie...
Mojej mamie,sąsiadom i znajomym posmakowało:) 
Widocznie mam spaczony smak :)
Jeśli ktoś lubi takie piwa,to warto spróbować:) 
Mój sąsiad,wypił je od razu, bo było gorąco i stwierdził,ze super gasi pragnienie,bo jest orzeźwiające i nie jest słodkie :)
Chyba musze raz jeszcze podejść do Leszka :)
A wiec uciekam i Wasze zdrowie :)

La Roche Posay

Od lat zmagamy się z atopowym zapaleniem skóry u córci.
Nie jest to łatwe...
 Wiecznie podrażniona skóra,zaczerwieniona,swędząca... 
Córka strasznie się męczy,ciągle drapie i pyta,dlaczego ma taką chorobę...
Dlatego,kiedy na stronie LPR zobaczyłam,że są zapisy do programu Rodzina Lipikar,od razu nas zgłosiłam i udało się do niego dostać. 
Program polega na otrzymywaniu przez okres 12 miesięcy zestawu kosmetyków LPR,stosowaniu ich i dzieleniu się opinią o postępach w działaniu i ogólnej pielęgnacji takiej skóry.
W skład zestawu wchodzą:
- balsam Lipikar Baume AP+
- żel pod prysznic Lipikar Syndet
- balsam Cicaplast balsam B5.
Balsam Lipikar jest do użytku codziennego, można i kilka razy w ciągu dnia stosować,w zależności od potrzeb. 
Bardzo dobrze się wchłania,ma przyjemną konsystencję i fantastyczne działanie:)
Przy regularnym jego stosowaniu,bardzo szybko widać zadowalające efekty:)
Skóra staje się miękka,elastyczna,bardziej sprężysta:) Córce poznikały plamy i nie drapie sie:)
A praktyczna pompka pozwala na dozowanie odpowiedniej porcji balsamu:)
Żel pod prysznic jest mega wydajny!!!
Ładnie się pieni i fajnie myje,zostawiając miękka skórkę:) 
Można myć nim całe ciało oraz twarz:)
Balsam Cicaplast jest do stosowania miejscowego oraz przy dużym nasileniu swędzenia. 
Działa rewelacyjnie:) 
U mojego młodszego synka pojawiły się plamy i krosty.
Od razu zaczęłam stosować miejscowo Cicaplast i jest widoczna poprawa:) 
Miejsca suche,zrobiły się nawilżone,a krostki znikają:)
Jestem bardzo zadowolona z udziału w programie:) 
Jeśli ktoś jest zainteresowany,to na pewno w przyszłym roku znów ruszy ten program:)
Warto sprawdzać stronkę i się rejestrować :)


poniedziałek, 11 lipca 2016

Nivea Creme Care chusteczki

Wraz z portalem www.wizaz.pl testuje chusteczki oczyszczające Nivea Creme  Care.
Przyznam się szczerze, że jestem nimi oczarowana!!!
Opakowanie zawiera 25 chusteczek.
Wyciąga się jak tak,jak chusteczki dla niemowlaków,z tym,że tutaj wychodzi jedna sztuka,a nie kilka na raz :)
Jedna chusteczka potrafi zmyć cały makijaż:) U mnie dają też radę z wodoodpornym tuszem :)
Skóra po użyciu jest miękka i delikatna, świetnie oczyszczona i pachnie cudownie!!!
Takim kremem Nivea,który się zna od zawsze :) Uwielbiam ten zapach,bo kojarzy mi się z moim dzieciństwem:)
Ja na pewno będę kupować sobie te chusteczki,bo czasem nie mam po prostu czasu na zmywanie długie twarzy...
Tutaj właśnie chusteczki te,sprawdzają się rewelacyjnie :)
Poza tym idealnie nadają się na wyjazdy:)
Nie trzeba zabierać połowy kosmetyków, a wystarczą właśnie chusteczki Nivea :)
Cena ok. 15zł.

Antyperspirant Dove

Jakiś czas temu testowałam antyperspirant Dove w spray'u.
Żele pod prysznic mają super, więc pomyślałam, że i tu sie nie zawiodę.
Pojemność standardowo 150ml.
Cena ok.10zł.
Jak dla mnie powalił mnie tylko zapach.
Delikatny,nie narzucający sie,typowy dla Dove original :)
Działanie....
Hmmmm...
Powiem tak, szału nie ma...
Owszem pielęgnuje skórę pod pachami,delikatnie nawilża i trochę regeneruje ją, jednak nie bardzo zapobiega poceniu się.
Tak było w moim przypadku niestety...
Może u innych działa i na potliwość, jednak przy moim aktywnym trybie życia,niestety nie dał rady...
Raczej nie skuszę się na zakup...
Chyba, że będzie coś nowego,to bedziemy testować :)

czwartek, 19 maja 2016

Stovit Naturalnie owocowe:)

Dzięki portalowi Streetcom i firmie Stovit, jeden szczęśliwą testerką produktów marki
Stovit:)
Do testów przyjechała paczuszka z 10 pysznymi słoiczkami:)
Naturalnie owocowe zawierają tylko to, co dla zdrowia dobre.
To pyszny mix owoców z dodatkiem soku z cytryny i aceroli, w którym nie ma syropu glukozowo-fruktozowego, konserwantów, barwników i sztucznych aromatów.
Do testów przyjechało pięć smaków:
- truskawka
- wiśnia
- owoce leśne
- cztery owoce
- brzoskwinia z marakuja :)
Nie są one słodkie jak zwykłe dźemy.
Widoczne są gołym okiem całe owoce.





Słoiczki nie są duże, dlatego większa szansa jest, na szybsze zużycie owoców.
A wachlarz zastosowań jest ogromny:)
Począwszy od zwykłej kanapki z mixem, poprzez pieczenie ciast czy babeczek, dodatku do kawy, czy też jako sos do lodów i ciast, a taże jako dodatek do mięs.
U nas hitem stał sie smak brzoswkinia z marakują :)
Połączenie jest genialne i smakuje wyśmienicie:)
Mąż jeden słoiczek zabrał do pracy i zjadł go po prostu łyżeczką :)
Okazało się również, że mix jest świetny jako dodatek do serka wiejskiego czy też tarożku:)
Koleżanka robiła naleśniki, bo podarowałam jej słoiczek mixu, i mówi, że świetne są z tym miksem.
Szybko się rozsmarowuje, bo nie ma tam żelatyny i bez problemu daje się rozprowadzać:)

                                Placuszki bananowe z mixem brzoskiwnia z marakują:)

                                 Babeczki kakaowe z mixem truskawkowym:)



                                     Babeczki kakaowe z mixem truskawkowym:)




                                   Kawusia z mixem wiśniowym :)

Niestety nie mam wszystkich zdjęć z tym do czego można użyć mixów, ale jest wiele możłiowści,
a ogranicza nas jedynie nasz wyobraźnia :)



wtorek, 5 kwietnia 2016

Scholl Wet&Dry

Jakiś czas temu portal ofeminin.pl ogłosił nabór na testerów nowego pilnika Scholl Wet&Dry.
Zgłosiłam się, ponieważ od dłuższego czasu marzył mi się pilnik Scholl.
Jakież było moje zdziwienie, kiedy kurier zapukał do moich drzwi z przesyłką od portalu ofeminin:)
Nie mogłam długo się oprzeć i już tego samego wieczoru pilnik poszedł w ruch:)
Pierwszego dnia stosowany był na sucho:)
Nie powiem, efekt jest rewelacyjny!!!
Bardzo ładnie piłuje twardą skórę, pozostawiając ją przyjemnie gładką :)
Mąż mówi, że nie podoba mu się ten sprzęt, bo nie ma o co się podrapać:D
Trudno, wytrzyma:)
Następnego dnia zabrałam pilnik ze sobą do wanny:)
Chwilę poleżałam sobie, aby skóra stóp zmiękła:)
Później wzięłam się za piłowanie:)
Bardzo, ale to bardzo jestem zadowolona z rezultatów pilnika!
Pięknie złuszcza mokrą skórę, pozostawiając uczucie miękkości:)
Bardzo dobrze trzyma się w ręku i nie ślizga się.
Jest całkowicie wodoodporny:)
Pilnik jest wielokrotnego użytku:)
Wystarczy wymienić główkę piłującą i dalej można cieszyć się gładkimi stopami:)
Jeszcze nie wiem na ile starcza jedna głowica peelingująca, bo nie zużyłam jeszcze tej, którą mam:)
Bardzo fajnym rozwiązaniem jest to, że urządzenie jest z akumulatorkiem, więc nie potrzebujemy żadnych baterii:) Jednak, aby naładować pilnik, musi być on kompletnie suchy.
Wystarczy podłączyć zasilacz i położyć na podstawce pilnik.
Aby pilnik naładował się w pełni, potrzebujemy suchej powierzchni i suchego pilnika:)
Cena pilnika może trochę szokować, bo to około koszt 200 zł, w zależności od sklepu.
Wiadomo, można kupić jakąś podróbkę, ale nie wiem jak będzie się sprawowała...