Dziś rano, szykując śniadanie córci, przez przypadek zupełny ułożyl się na talerzu taki oto pająk :D
Nie planowałąm tego w ogóle i dlatego tym bardziej byłam zaskoczona jego pojawieniem się na świecie:) Mojej córci bardzo sie podobał, ale nie chciała go zjeść :P Ciekawe dlaczego:)
niedziela, 22 lutego 2015
testujemy sobie zupki:)
Dzięki uprzejmości serwisu Ambasada Trendow oraz firmy Knorr otrzymałam do testowania pakiet nowych smaków zupek Gorący Kubek.
W paczce ambasadorki znajduje sie 5 różnych smaków:
- Krem z grzybów z boczkiem i mascarpone
- Krem z dyni ze śmietaną i szczypiorkiem
- Tajska kurczakowa z kokosem
- Krem A’la Dijon z boczkiem
- Pomidorowa z mascarpone i bazylią
Gorący Kubek Knorr Rozkosze Podniebienia to kompozycje inspirowane najmodniejszymi smakami z restauracyjnych menu.
Jak dla mnie są bardzo smaczne, jednak nie podszedł mi zupełnie Krem A’la Dijon z boczkiem.
Nie mogę się do niego przekonać. Jednak wiadomo, wszystko zależy od indywidualnych upodobań kulinarnych i smakowych:)
Zupki są szybkie i łatwe do przygotowania.
Oprócz Tajskiej, reszta jest bardzo ładnym kremem. Gęstym i pożywnym.
Mają one niewiele kalorii, bo jedna przygotowana porcja(200ml) to jest ok.100kcal.
Świetne jako coś ciepłego do kanapki np. w pracy:)
W paczce ambasadorki znajduje sie 5 różnych smaków:
- Krem z grzybów z boczkiem i mascarpone
- Krem z dyni ze śmietaną i szczypiorkiem
- Tajska kurczakowa z kokosem
- Krem A’la Dijon z boczkiem
- Pomidorowa z mascarpone i bazylią
Gorący Kubek Knorr Rozkosze Podniebienia to kompozycje inspirowane najmodniejszymi smakami z restauracyjnych menu.
Jak dla mnie są bardzo smaczne, jednak nie podszedł mi zupełnie Krem A’la Dijon z boczkiem.
Nie mogę się do niego przekonać. Jednak wiadomo, wszystko zależy od indywidualnych upodobań kulinarnych i smakowych:)
Zupki są szybkie i łatwe do przygotowania.
Oprócz Tajskiej, reszta jest bardzo ładnym kremem. Gęstym i pożywnym.
Mają one niewiele kalorii, bo jedna przygotowana porcja(200ml) to jest ok.100kcal.
Świetne jako coś ciepłego do kanapki np. w pracy:)
naleśniki, wszędzie widzę naleśniki...
Ostatnio moje dziecko ma etap na naleśniki.
Nie ważne z czym, ważne że naleśniki:)
U nas jednym i jedynym moim przepisem na naleśniki, jest przepis mojej babci:D
Mianowicie:
- pół szklanki mleka
- pół szklanki wody mineralnej gazowanej
- szklanka mąki pszennej
- 1 jajko
- szczypta soli
- 2 łyżki cukru purdu
Wszystko razem wrzucamy do miski miksera i dokładnie łaczymy.
Patelnie rogrzewamy i spryskujemy olejem.
Smażymy do złotego koloru:)
Podejemy, z czym tylko mamy ochotę.
Ostatnio widziałam gdzieś w sieci filmiki różnych postaci z naleśników.
Ja taka zdolna nie jestem jednak i zrobiłam takie zwykłe kształty, ale córcia byla bardzo szczęśliwa:)
Nie ważne z czym, ważne że naleśniki:)
U nas jednym i jedynym moim przepisem na naleśniki, jest przepis mojej babci:D
Mianowicie:
- pół szklanki mleka
- pół szklanki wody mineralnej gazowanej
- szklanka mąki pszennej
- 1 jajko
- szczypta soli
- 2 łyżki cukru purdu
Wszystko razem wrzucamy do miski miksera i dokładnie łaczymy.
Patelnie rogrzewamy i spryskujemy olejem.
Smażymy do złotego koloru:)
Podejemy, z czym tylko mamy ochotę.
Ostatnio widziałam gdzieś w sieci filmiki różnych postaci z naleśników.
Ja taka zdolna nie jestem jednak i zrobiłam takie zwykłe kształty, ale córcia byla bardzo szczęśliwa:)
wtorek, 17 czerwca 2014
Streetcom i testowanie:)
Dawno mnie nie było...
Ale tyle sie działo...
Udało nam sie odwiedzić i zwiedzić kraj tulipanów i żółtego sera_ Holandie :P
Było cudnie:)
A teraz przejdę do rzeczy.
Jestem Ekspertka Streetcom od około 5 lat.
Dużo już razem testowaliśmy, miedzy innymi: perfumy, pieluszki, piwo, wode, a teraz mamy wielka przyjemnośc testowaś Razowy Kwas Chlebowy :)
Dostalismy wszystkie 3 smaki:) I powiem szczerze, ze jestem zakochana w tym napoju.
Jak dla mnie o milion razy smaczniejszy niz cola czey pepsi:)
Po pierwsze gasi pragnienie na kilka godzine, po drugie nie jest slodki, a trzecie ma swietne smaki(śliwkowy wygral wszystko:D ),a po czwarte jest odpowiednio nagazowany. Nie za mocno i nie za slabo, w sam raz. Jednak lubi sie spienic i zrobic niespodzianke w postaci fontanny:D
Moim znajomym strasznie zasmakowal i co niektorzy juz nastepnego dnia mieli je w swoich domach:)
U mnie w pracy tez kilka sztuk juz dtugiego dnia mialo na biurkach Kwasik:)
Choc przyznam szczerze, ze obawialam sie smaku Kwasu, poniewaz kiedy probowalam i byl ochydny(ale jakis inny). to w tym jestem zakochana i zostalam jego wierna fanka:)
Polecam z czystym sercem i zdrowszym cialem:)
Ale tyle sie działo...
Udało nam sie odwiedzić i zwiedzić kraj tulipanów i żółtego sera_ Holandie :P
Było cudnie:)
A teraz przejdę do rzeczy.
Jestem Ekspertka Streetcom od około 5 lat.
Dużo już razem testowaliśmy, miedzy innymi: perfumy, pieluszki, piwo, wode, a teraz mamy wielka przyjemnośc testowaś Razowy Kwas Chlebowy :)
Dostalismy wszystkie 3 smaki:) I powiem szczerze, ze jestem zakochana w tym napoju.
Jak dla mnie o milion razy smaczniejszy niz cola czey pepsi:)
Po pierwsze gasi pragnienie na kilka godzine, po drugie nie jest slodki, a trzecie ma swietne smaki(śliwkowy wygral wszystko:D ),a po czwarte jest odpowiednio nagazowany. Nie za mocno i nie za slabo, w sam raz. Jednak lubi sie spienic i zrobic niespodzianke w postaci fontanny:D
Moim znajomym strasznie zasmakowal i co niektorzy juz nastepnego dnia mieli je w swoich domach:)
U mnie w pracy tez kilka sztuk juz dtugiego dnia mialo na biurkach Kwasik:)
Choc przyznam szczerze, ze obawialam sie smaku Kwasu, poniewaz kiedy probowalam i byl ochydny(ale jakis inny). to w tym jestem zakochana i zostalam jego wierna fanka:)
Polecam z czystym sercem i zdrowszym cialem:)
czwartek, 10 kwietnia 2014
przedświąteczny żurek...
Mój mąż jakiś czas temu, gdzieś nabył żurkowy zakwas.
Jako, że nigdy nie robiłam żurku na zakwasie(bo wstyd się przyznać,ale jakoś smak z torebki bardziej do mnie przemawia), postanowiłam spróbować zmierzyć się z zakwasem.
Powiem szczerze, że nadal ten smak(jadłam wcześniej, teściowa robi na zakwasach ze sklepu)nie psuje mi kompletnie i psuje mi calą przyjemność z jedzenia.
Poniżej podaję przepis według mnie:P
ok. pół litra zakwasu
dwa litry wody
kiełbasa biała do parzenia 4-5 pędka
kilka suszonych grzybków
2 liście laurowe
kilka ziarem pieprzy
kilka ziarem ziela angielskiego
1 większa cebula
2 spore ząbki czosnku
ok. 200gram wedzonego boczku
marchew, seler i pietruszka
łyżka kwaśnej śmietany
łyżeczka startego chrzanu
sopl, pieprz, majeranek
Wodę wlewany do garnka. Zagotowujemy ją i parzymy w niej kiełbasę, dodając grzybki suszone.
Warzywa obieramy i płuczemy, a marchewke ścieramy na grubych oczkach. I do garnka, razem z kiełbasą. Woda w garnku w wywarem nie ma się gotować, bo kiełbasa nam popęka. Kiedy kiełbasa sie uparzy, wyciagamy i odstawiamy na bok.
Boczek kroimy w paski, a cebulę i czosnek w drobna kostke. Podsmażamy najpierw boczek, a jak sie wytopi z niego tłuszcz, odlewamy nadmiar i dorzucamy cebulę i czosnek. Posmażone na złoty kolor, wrzucamy do wywaru. Gotujemy jakieś 5 min i wlewamy zakwas. Wszystko teraz powinno się zagotować. Dodajemy sól i pieprz według upodobań. I pod sam konic gotowania dodajemy śmietanę i łyżeczkę chrzanu. A juz dosłownie chwilę przed wylączeniem, dodajemy roztarty w dłoniach majeranek. Kiełbase(można obrać z błonek) kroimy w plasterki(trochę grubsze niż na kanapkę). Układamy na talerzu. Gotujemy jajka na twardo i kroimy w ósemki i również układamy z kiełbaską.
Zalewamy żurkiem i gotowe:)
Smacznego :)
Jako, że nigdy nie robiłam żurku na zakwasie(bo wstyd się przyznać,ale jakoś smak z torebki bardziej do mnie przemawia), postanowiłam spróbować zmierzyć się z zakwasem.
Powiem szczerze, że nadal ten smak(jadłam wcześniej, teściowa robi na zakwasach ze sklepu)nie psuje mi kompletnie i psuje mi calą przyjemność z jedzenia.
Poniżej podaję przepis według mnie:P
ok. pół litra zakwasu
dwa litry wody
kiełbasa biała do parzenia 4-5 pędka
kilka suszonych grzybków
2 liście laurowe
kilka ziarem pieprzy
kilka ziarem ziela angielskiego
1 większa cebula
2 spore ząbki czosnku
ok. 200gram wedzonego boczku
marchew, seler i pietruszka
łyżka kwaśnej śmietany
łyżeczka startego chrzanu
sopl, pieprz, majeranek
Wodę wlewany do garnka. Zagotowujemy ją i parzymy w niej kiełbasę, dodając grzybki suszone.
Warzywa obieramy i płuczemy, a marchewke ścieramy na grubych oczkach. I do garnka, razem z kiełbasą. Woda w garnku w wywarem nie ma się gotować, bo kiełbasa nam popęka. Kiedy kiełbasa sie uparzy, wyciagamy i odstawiamy na bok.
Boczek kroimy w paski, a cebulę i czosnek w drobna kostke. Podsmażamy najpierw boczek, a jak sie wytopi z niego tłuszcz, odlewamy nadmiar i dorzucamy cebulę i czosnek. Posmażone na złoty kolor, wrzucamy do wywaru. Gotujemy jakieś 5 min i wlewamy zakwas. Wszystko teraz powinno się zagotować. Dodajemy sól i pieprz według upodobań. I pod sam konic gotowania dodajemy śmietanę i łyżeczkę chrzanu. A juz dosłownie chwilę przed wylączeniem, dodajemy roztarty w dłoniach majeranek. Kiełbase(można obrać z błonek) kroimy w plasterki(trochę grubsze niż na kanapkę). Układamy na talerzu. Gotujemy jajka na twardo i kroimy w ósemki i również układamy z kiełbaską.
Zalewamy żurkiem i gotowe:)
Smacznego :)
niedziela, 6 kwietnia 2014
Muffinki drozdzowe, nasz debiut :)
Juz jakis czas temu przymierzalam sie do zrobienia muffinek drozdzowych.
Na naszym stole kroluja przewaznie czekoladowe z wisnia w likierze :)
Ale do sedna sprawy.
Muffinki drozdzowe sa niesamowicie proste do wykonania:)
Delikatny ich smak, pozwala na powrot do czasow dziecinstwa...
Skladniki:
310 gram maki pszennej
2 jajka
1 opakowanie drozdzy instant
100ml mleka
pol szklanki cukru
2-3 lyzeczki cukru(do kruszonki)
40gr masla
100 gram ulubionej konfitury
Z 310 gram maki odsypac dwie plaskie lyzki do miseczki(bedzie na kruszonke)
Z 40 gram masla odebrac 10gram i wrzucic do odsypanej na kruszonke maki.
Pozostale 30 gram masla rozpuscic w mleku i ostudzic.
Do miski wsypac odmierzona make, drozdze, cukier, jaja i maslo z mlekiem.
Ustawic mikser na najnizsze obroty na okolo minute, a pozniej zwiekszyc obroty na wieksze i
wyrabiac jeszcze ok.3 minut, do uzyskania jednolitej masy(mieszamy "hakami").
Wyrobiona mase przykrywany sciereczka i odstawiamy na 40 min w cieple miejsce.
W tym czasie wyrabiamy kruszonke, czyli odsypana make, mieszamy z odebranymi 10 gra masla i 2-3 lyzeczkami cukru. I do lodowki.
Po 40 minutach ciasto rozkladac do foremek na mufinki.
Polowe ciasto wylozyc do foremek,na ciasto wylozyc okolo 1 lyzeczki konitury i przykryc druga polowa ciasta. Posypac kruszonka. My posypalismy jeszcze kropelkami czekoladowymi.
Piec w 175-180 stopni do zarumienienia(u nas to jakies 20minut).
Pyszne:)
Nie ma wiele roboty z nimi, a sa bardzo smaczne :)
Na naszym stole kroluja przewaznie czekoladowe z wisnia w likierze :)
Ale do sedna sprawy.
Muffinki drozdzowe sa niesamowicie proste do wykonania:)
Delikatny ich smak, pozwala na powrot do czasow dziecinstwa...
Skladniki:
310 gram maki pszennej
2 jajka
1 opakowanie drozdzy instant
100ml mleka
pol szklanki cukru
2-3 lyzeczki cukru(do kruszonki)
40gr masla
100 gram ulubionej konfitury
Z 310 gram maki odsypac dwie plaskie lyzki do miseczki(bedzie na kruszonke)
Z 40 gram masla odebrac 10gram i wrzucic do odsypanej na kruszonke maki.
Pozostale 30 gram masla rozpuscic w mleku i ostudzic.
Do miski wsypac odmierzona make, drozdze, cukier, jaja i maslo z mlekiem.
Ustawic mikser na najnizsze obroty na okolo minute, a pozniej zwiekszyc obroty na wieksze i
wyrabiac jeszcze ok.3 minut, do uzyskania jednolitej masy(mieszamy "hakami").
Wyrobiona mase przykrywany sciereczka i odstawiamy na 40 min w cieple miejsce.
W tym czasie wyrabiamy kruszonke, czyli odsypana make, mieszamy z odebranymi 10 gra masla i 2-3 lyzeczkami cukru. I do lodowki.
Po 40 minutach ciasto rozkladac do foremek na mufinki.
Polowe ciasto wylozyc do foremek,na ciasto wylozyc okolo 1 lyzeczki konitury i przykryc druga polowa ciasta. Posypac kruszonka. My posypalismy jeszcze kropelkami czekoladowymi.
Piec w 175-180 stopni do zarumienienia(u nas to jakies 20minut).
Pyszne:)
Nie ma wiele roboty z nimi, a sa bardzo smaczne :)
wtorek, 1 kwietnia 2014
smaczne cosie...
Moja znajoma tworzy cudne torty.
Czasami ma jednak chwile, kiedy po prostu nie chce jej sie stac przy ciastach.
Dlatego tez wymyslila sobie deser "3x3" :P
Potrzebujemy:
- Ciasto francuskie (jedno opakowanie)
- około 1/3 szklanki cukru (najlepiej drobnego, ale ze zwyczajnym też wyjdzie)
- łyżka cynamonu
Ciasto po wyjęciu z lodówki (odczekujemy około 20min, tak jak piszą na opakowaniu) rozwijamy. Przesypujemy cukrem zmieszanym z cynamonem i składamy z obu boków do środka. Znowu posypujemy cukrem z cynamonem i znowu składamy do środka dwa boki. Przesypujemy raz jeszcze i znowu składamy.
Potem kroimy na plasterki, o grubości mniej więcej 1 cm. Kładziemy na blaszce i pieczemy przez jakieś 15 minut (ja to zawsze robię na oko).
Można przed pieczeniem każde ciasteczko posypać jeszcze cukrem perłowym.
I gotowe! Błyskawiczne i smaczne.
gotowe "cosie"
A tutaj instrukcja skladania ciasta
Smaczne i proste, a nazwala je"3x3", poniewaz jak to mawia Ulcia "Robi się je z 3 składników, przygotowanie trwa 3 minuty, a znikają w 3 sekundy! " :)
Czasami ma jednak chwile, kiedy po prostu nie chce jej sie stac przy ciastach.
Dlatego tez wymyslila sobie deser "3x3" :P
Potrzebujemy:
- Ciasto francuskie (jedno opakowanie)
- około 1/3 szklanki cukru (najlepiej drobnego, ale ze zwyczajnym też wyjdzie)
- łyżka cynamonu
Ciasto po wyjęciu z lodówki (odczekujemy około 20min, tak jak piszą na opakowaniu) rozwijamy. Przesypujemy cukrem zmieszanym z cynamonem i składamy z obu boków do środka. Znowu posypujemy cukrem z cynamonem i znowu składamy do środka dwa boki. Przesypujemy raz jeszcze i znowu składamy.
Potem kroimy na plasterki, o grubości mniej więcej 1 cm. Kładziemy na blaszce i pieczemy przez jakieś 15 minut (ja to zawsze robię na oko).
Można przed pieczeniem każde ciasteczko posypać jeszcze cukrem perłowym.
I gotowe! Błyskawiczne i smaczne.
gotowe "cosie"
A tutaj instrukcja skladania ciasta
Smaczne i proste, a nazwala je"3x3", poniewaz jak to mawia Ulcia "Robi się je z 3 składników, przygotowanie trwa 3 minuty, a znikają w 3 sekundy! " :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







